środa, 13 marca 2013

Things Like This...

Po łydce spływa strużka matowej krwi
Stąpam wolno w potoku łez i dźwigam własny krzyż
Potok ten rozciąga się wzdłuż moich myśli 
Czemu wszyscy wyszli?

Taki wiersz znalazłam przy dzisiejszych porządkach. Z daty wywnioskować można, że miałam około jedenastu lat. Zastanawiam się - co mogło wtedy mnie tak skrzywdzić?
Odpowiedź nasuwa się sama. Bardzo przeżywałam wtedy rozwód rodziców. Ale opisałam to bardzo brutalnie, jak sami widzicie. Teraz piszę bardziej subtelnie. Może moje myśli też są bardziej... subtelne?

wtorek, 12 marca 2013

Pogoda

Pomyśleć, że niedawno w naszej Wielkopolsce świeciło pięknie słońce, a ja ganiałam z przyjaciółkami po boisku w tenisówkach...! Teraz leżę pod kołdrą i obserwuję jak spada śnieg. To niesamowite, co mogą nam zgotować warunki atmosferyczne. Tylko... co robić w taką pogodę? Wszyscy mamy jakieś swoje zainteresowanie, warto je więc poszerzać. A jeśli wolisz siedzieć na facebooku - twoja strata. Wirtualny świat potrafi bardzo pochłonąć. A przecież i w Internecie można znaleźć coś... niekoniecznie głupiego. Wystarczy wejść na YouTube. Instrukcje gry na pianinie, rysowania anime, kroków tanecznych. Czy w deszczową pogodę koniecznie trzeba marnować wzrok i czas przed głupimi stronami? Nie! Wykorzystaj Internet i swoje możliwości, to na pewno lepsze od jarania się liczbą 69, która od niedawna stała się bardzo modna.
"Nie ma złej pogody. Jest tylko nieodpowiednia odzież."

Opakowania po lekarstwach i poduszka pod głową

Oznajmiam wszem i wobec, że przez cały weekend aż do teraz jestem chora, a jutro jadę na pobranie krwi. Nic ciekawego ta choroba, ale mam przynajmniej czas na prowadzenie bloga. Dzisiaj chciałabym napisać o pewnej przyjaźni... Mojej przyjaźni z kimś niezwykłym. Teraz pewnie siedzi w szkole, nawet nie wie o istnieniu tego bloga.
Poznałyśmy się w 1-szej klasie podstawówki, ale dopiero w drugiej zaczęłyśmy się bliżej poznawać. Ona była uczulona na coś co było w jej domu i często nie było jej w szkole. Miała swoją przyjaciółkę. Z czasem ich drogi zaczynały się rozchodzić. Ta jej przyjaciółka miała swoje towarzystwo, a ona sama została na lodzie. Ja też kolegowałam się z taką jedną. Ola - bo tak ma na imię moja aktualna przyjaciółka - zaczęła przychodzić do nas. No i tak się zaczęło. Wyszło na to, że częściej byłam z Olą. Tak jakoś to powstało... W trzeciej klasie to już w ogóle byłyśmy papużki-nierozłączki. Moja mama udzielała korepetycji mi, Oli, i mojej dawnej koleżance. Zawsze we wtorki musiałyśmy czekać na mamę, więc ma się rozumieć w moim domu luz. Trochę sobie pograłyśmy na komputerze, albo pobawiłyśmy z moim kotem. W czwartej klasie już żadnych korepetycji nie było, ale same sobie organizowałyśmy czas. Często u siebie spałyśmy, spędziłam u niej sylwestra, jechałyśmy na obozy. Przyjaźnimy się do dziś! Wiecie co jest wspaniałe? Jeszcze nigdy się nie pokłóciłyśmy, daję słowo. Ola nie należy do kłótliwych, ja może bardziej. My jesteśmy jak przeciwieństwa. Puszczam jej rock, ona zatyka uszy i daje mi jakiegoś Guette. Ona mi puszcza Zmierzch - ja jej odpowiadam innym filmem. Ona chce tańczyć - ja chcę śpiewać. Ale wiem, że zawsze mnie obroni, a ja ją. Zrobiła dla mnie na prawdę wiele. Kocham ją <3

poniedziałek, 11 marca 2013

1 ♥

Mówią, że trudno jest napisać pierwszy post. Faktycznie, trudno. Z jednej strony chcę, żeby czytelnik się ze mną zżył, z drugiej strony chcę pozostać anonimowa.
Będzie to blog o wszystkim i o niczym. Ot tak - blog dla tych, którzy chcą poczytać o czyimś życiu.
Mam rosyjskie imię, które mi nie odpowiada. Nie to, żebym nie lubiła Rosji. Po prostu mam do nich jakby... uraz, że tyle ludzi pomordowali. Zawsze fascynowałam się wojną. Lubię chodzić do takich muzeów, patrzyć ze zgrozą w oczach na straszne zdjęcia, a potem - pogrążając się w myślach - nie spać po nocach. Kiedy byłam młodsza ustawiałam pionki do gry w Chińczyka i udawałam, że czerwone są złe, żółte to ich pomocnicy itp.
Poza tym słucham tak zwanej 'ciężkiej' muzyki. Lubię rock i metal, chociaż rodzice niekoniecznie lubią mnie widzieć w glanach... Ostatnio się nawet przyzwyczaili, dzięki Bogu.
Podobno uczę się dobrze. Ale za cholerę nie mam ambicji, tej wytrwałości. Przez zaledwie pół roku grałam na gitarze klasycznej. Spękałam, po prostu nie miałam ochoty. Czasem nagrywam się jak śpiewam i nikomu znajomemu nie pokazuję... Można mnie spotkać na iSing ale nie dam wam mojego konta
Od dwóch lat jeżdżę konno. To na prawdę wciągająca pasja. Czasami daję z własnej kieszeni, czasami tata mi sprezentuje wyjazd. Polecam.
Można powiedzieć, że interesuję się wszystkim po trochu, lecz najbardziej lubię szkicować. Nienawidzę jednak plastyki, fuj.
Dobra, nie męczę :* popytajcie na asku: http://ask.fm/hahahahahaniexd